Uczulenie na szczepionki?

mam pytanie,szczegolnie do pani Niesfory:mojej suni zaczely wypadac wlosy tzn siersc,ma kilka lysych plackow,wczesniej byly zaczerwienione,teraz zaczerwienienie zniklo ale wlosy dalej wypadaja,bylismy u weta,dostala jakis lek i kazal podawal malej wapno ale nie przechodzi,wszystko to stalo sie to po szczepionce na wscieklizne czy taka mozliwosc,ze dzieje soie to wlasnie od szczepionki?bo kiedys spotkalam wlasciciela buldoga i powiedzial,ze jego sunia byla prawie cala lysa po szczepionce na wscieklizne

Comments

  • My mieliśmy wiosną to samo właśnie po szczepieniu na wścieklizne
  • i jak z tego wyszliscie?bo my zaczynamy miec obawy i chcemy oskarzyc weterynaza,ktory jej podal ta szczepionke choc mowilismy ze tak moze sie zdazyc a on stwierdzil,ze nie ma takiej mozliwosci...
  • Niestety, został podany steryd 1 zastrzyk i przez 7 dni dostawała Andzia antybiotyk.
  • Na karku, też miała łysy placek do tego wyglądało to jak oparzenie, ale to po podaniu drugiej dawki frontline na pchły i kleszcze
  • ale jak doszliscie,ze to od szczepionki i gdzie byliscie u weterynarza ktory wyleczyl wasza andzie?
  • edited November 2011
    My byliśmy u weta w Kaliszu, dowiedzieliśmy sie, że to jest wet do którego jeżdzą wszyscy z buldogami z oklicy i po wywiadzie jaki z nami przeprowadził on stwierdził, ze to najprawdopodobniej po szczepieniu. U nas było jeszcze tak, że Andzia była tuż po cieczce jak dostawała szczepienie i to najprawdopodobniej przez to, że organizm był osłabiony, tak się stało
  • hmm do kalisza mamy kawałek drogi a wiesz moze w warszawie gdzie jest dobry który zna sie na buldogach bo ten naszy to nic nie wie na to wychodzi.....
  • Ja nie znam ale napewno osoby z Warszawy podpowiedzą :)
  • edited November 2011
    nana19881 said: chcemy oskarzyc weterynaza,ktory jej podal ta szczepionke choc mowilismy ze tak moze sie zdazyc a on stwierdzil,ze nie ma takiej mozliwosci...
    Powikłania/nieprzewidziane reakcje mogą zdarzyć się po każdej szczepionce, lekarz tego nie przewidzi przecież. Jeśli tak się stało, a może inaczej, jeśli macie podejrzenia, że to od szczepionki, to należy ją poddać odpowiedniej analizie. Weterynarz na pewno wie, jak i gdzie to się robi. Może wadliwa jest jakaś seria tej szczepionki.

    A aprops szczepionek jeszcze...Kilka dni temu rozmawiałam z koleżanką, której pies(9 letni kundelek) dostał wstrząsu po szczepionce (nie pamiętała nazwy), wiem tylko, że pies miał problemy ze skórą. Pies leciał przez ręce, oddał pod siebie kał, szła mu piana z ust...W stanie krytycznym dotarł do dr Petera Srenka w Brnie w Czechach (koleżanka mieszka blisko czeskiej granicy, zaufani ludzie polecili jej tych lekarzy). Lekarze z Brna chcieli natychmiast nazwę szczepionki, ale niestety nie była ona wpisana do książeczki. Zdesperowani właściciele wrócili się do lekarza po nazwę szczepionki, ale ten się wszystkiego wyparł, pomimo iż psa leczył od dawna. W tym czasie lekarze z Brna walczyli o życie psa, dodam, że walka o jego życie trwała nieustannie przez trzy dni. Lekarze powiedzieli jej, że doszło do silnego zatrucia organizmu, ale na szczęście psa udało się uratować. Po tygodniu pies opuścił klinikę. Sprawa prawdopodobnie skończy się w sądzie, ponieważ weterynarz podający tą szczepionkę wyparł się wszystkiego, na dodatek nie wpisał jej do książeczki psa.
    A jak już tak się rozpisałam o tej klinice, to dodam jeszcze na wszelki wypadek gdyby ktoś potrzebował pomocy, można porozumieć się z nimi w czterech językach: czeskim, polskim , angielskim i niemieckim. Ceny jak w Polsce, płaci się kartą.





  • O kurczę :-(

    nana19881 możesz podać nazwę szczepionki, którą dostała Twoja sunia?

    Zaczęłam się denerwować :( my mamy szczepienie na wściekliznę 28 listopada i chciałabym uniknąć historii podobnej do Twojej i tej opisywanej przez Klarę. A przynajmniej zrobić wszystko, żeby zaradzić takiej sytuacji bo gwarancji nigdy nie ma...

    Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!
  • edited November 2011
    szczepionki przeciwko wsciekliznie moga uczulac BA najllepij podawac szczepionke o nazwie racisin Twoj maluch pewnie ma zapalenie skory teraz , i jezeli mozesz zabadac mu krew jak masz czas i ochote to bedzie to bylo by fajnie moze miec ogole zapalenie organizmu , fajnie tez zakupic jakies kwasy omega 3 i omega 6 npVetoskin.
  • no to mi dałyście do myślenia. Maniek też był jakiś miesiąc temu szczepiony na wściekliznę, a my byliśmy pewni, że łysienie i zaczerwienienie powstało przy podawaniu antybiotyków i sterydów.
  • edited November 2011
    http://wilczarz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=104&Itemid=6


    Osobiście mam dylemat czy szczepić moja Antosię p/wściekliźnie wiedząc, że miała mastocytomę, czy nie. Szczepionkę RABISIN otrzymała 10.02.2010, następną miała dostać za rok, ale po zabiegu zapytałam lekarza jak się ma mastocytoma do szczepionek i powiedziano mi, że można szczepić, ale zrobić to za dwa lata od pierwszej dawki. Czyli wypadnie mi w lutym 2012. No i teraz jest dylemat, jeden lekarz wpisał do książeczki termin za rok, drugi twierdzi, że w przypadki tej szczepionki wystarczy za dwa lata.
    Pomijam już fakt, że się najzwyczajniej boję szczepić Antosi przy jej chorobie. Chyba to skonsultuję z onkologiem.

    Poza tym w artykule wyraźnie pisze, że odporność przeciw wściekliźnie wynosi 3 lata i dotyczy to 85% psów, więc nie rozumiem dlaczego lekarze wyznaczają termin następnego szczepienia po roku. Dalej pisze, wprawdzie tyczy się to USA, że większość psów otrzymuje szczepienie przeciw wściekliźnie między 4-6 miesiącem życia, potem po roku od pierwszej dawki, a następnie co trzy lata!

    I bardzo ważna uwaga w artykule, mówi o indywidualnym podejściu do każdego zwierzęcia. Idąc na szczepienie, lekarz ocenia psa tylko wizualnie pytając nas: Zdrowy? Nic mu nie jest? - ano zdrowy, no to buch szczepionka Nie robi się przecież psu żadnych badań przed szczepieniem, nie pobiera krwi itp. A przecież wiemy, że nawet chory pies może na wizus wyglądać na zdrowego. Nie wiem, może ja przesadzam w tym momencie...ale chyba ten wywiad powinien być bardziej szczegółowy i szczepienie dobierane właśnie indywidualnie.

    I jeszcze jedno chcę dodać, jednym z powikłań po szczepieniu p/wściekliźnie są mięsaki poszczepienne. To bardzo szybko rosnące guzy o agresywnym charakterze, wprawdzie są charakterystyczna bardziej dla kotów, ale nigdy nie wiadomo co naszemu psu może się przydarzyć. Dlatego tak ważne jest, aby profilaktyczna szczepionka p/wściekliźnie była podana w tylną łapę, a nie w kark, ponieważ karku z rosnącym guzem nie amputujemy, a łapę tak.

    I tak uważam, że w przypadku buldogów szczepionka powinna być podana w łapę, choćby ze względu na ryzyko wystąpienia obrzęku pyska.

    Nie pamiętam, ale chyba moje sunie wszystkie szczepionki dostawały w kark. Ale nie jestem pewna. No cóż starość nie radość, sklerozę już mam, ale jak pójdziemy na spacer na osiedle to zapytamy doktora.


  • Klara said: I jeszcze jedno chcę dodać, jednym z powikłań po szczepieniu p/wściekliźnie są mięsaki poszczepienne. To bardzo szybko rosnące guzy o agresywnym charakterze, wprawdzie są charakterystyczna bardziej dla kotów, ale nigdy nie wiadomo co naszemu psu może się przydarzyć.
    Klaro spokojnie. Dotyczyło to rzeczywiście kotów. Wynikało ze składu szczepionki a dokładnie substancji nośnej. Obecnie są w sprzedaży nowszej generacji szczepinki. Nadal warto profilaktycznie szczepić w udo niż w kark. dotyczy to kotów i nie panikujmy przy psach.
  • My mieliśmy zaświadczenie od weta, że psa nie można zaszczepić z powodu stanu zdrowia. Możesz o tym porozmawiać ze swoim wetem . Polskie prawo mówi, że trzeba szczepić co roku i dzięki temu mamy mniej przypadków wścieklizny. Są kraje, gdzie są inne przepisy. A czas działania szczepionki to rzeczywiście około 2 lat.
  • Jak pierwszy raz szczepiłam Maksa przeciw wściekliźnie, to tak panikowałam przed szczepieniem, że Maksior alergik i może być wstrząs anafilaktyczny, że nasz wet sam zaproponował zaczekanie przez godzinę w poczekalni. Powiedział, że jeśli wstrząs miałby wystąpić to bezpośrednio po podaniu szczepionki, więc jeśli w ciągu godziny wszystko będzie ok, to nie ma niebezpieczeństwa.
    I czekaliśmy przez godzinę w przed gabinetem. :-D

    Ten wet, który nie wpisał szczepienia do książeczki, doskonale wiedział, co robi, skurczysyn jeden! X(
    Musiał mieć jakąś trefną partię szczepionek - przeterminowaną, źle przechowywaną albo w ogóle lewą, kupioną poza oficjalnym obiegiem leków (taniej).
    Nie ma takiej możliwości, żeby wet nie wpisał szczepienia! To jest obowiązek lekarza weterynarii!
    Zresztą w przypadku wścieklizny trzeba mieć wpis lub zaświadczenie, chociażby w celu udowodnienia, że pies jest zdrowy w przypadku jakichś problemów (np. gdy kogoś pogryzie).

    Uważam, że tego weta trzeba zgłosić do Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej i Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii. Poza wszystkim taka trefna szczepionka nie zabezpiecza zwierzęcia przed żadną chorobą, w tym wścieklizną, a do tego zobowiązuje ustawa!
  • edited November 2011
    eturek1 said: Jak pierwszy raz szczepiłam Maksa przeciw wściekliźnie, to tak panikowałam przed szczepieniem, że Maksior alergik i może być wstrząs anafilaktyczny, że nasz wet sam zaproponował zaczekanie przez godzinę w poczekalni. Powiedział, że jeśli wstrząs miałby wystąpić to bezpośrednio po podaniu szczepionki, więc jeśli w ciągu godziny wszystko będzie ok, to nie ma niebezpieczeństwa.

    I czekaliśmy przez godzinę w przed gabinetem. :D




    I bardzo słusznie postąpił weterynarz. Uważam, że nie tylko po szczepionce, ale po każdej iniekcji podawanej u weta, czy to antybiotyk, czy inna substancja, powinno się poczekać w poczekalni. W przypadku ludzi też tak jest, pewnie wielu z Was spotkało się, że w przychodni po podaniu szczepienia, czy antybiotyku kazano Wam z dzieckiem poczekać przynajmniej kwadrans w poczekalni. Prawda?

    eturek1 said: Ten wet, który nie wpisał szczepienia do książeczki, doskonale wiedział, co robi, skurczysyn jeden!
    Eturek, akurat ta szczepionka, której nie wpisał lekarz do książeczki nie dotyczyła wścieklizny, ale nie zmienia to faktu, że powinna być wpisana! Skurczybyk jak nie wiem, przecież pies mógł przypłacić to życiem. Całe szczęście, że trafił do takich fachowców.

    Ulek, ja nie panikuję, piszę spokojnie... :) Natomiast co do zaświadczenia, mój weterynarz twierdzi, że można szczepić przy mastocytomie, więc nie wyda mi zaświadczenia. Ja natomiast uważam, że przy chorobach nowotworowych nie powinno się szczepić, tylko teraz nie wiem jak ma się do tego przebyta choroba. Boję się o swojego psa, więc stąd moje obawy. Myślę, że w tym wypadku powinien wypowiedzieć się onkolog, tylko to się wiąże zaś z kolejną wizytą, bo przecież nie widząc psa nie będzie się chciał wypowiedzieć, no i słusznie. Mam trochę czasu jeszcze do lutego, spróbuję napisać do niego, może wizyta nie będzie konieczna. :-?



  • to mnie teraz przestraszyłyście :/
    Tosia ma być dopiero teraz szczepiona na wściekliznę bo mi wet powiedział, że mi jej jednorazowo na wszystko nie zaszczepi i już!!!
    Miszka ma szczepienia robione raz do roku, wszystkie na raz, nigdy nic się nie działo... i nie wiedziałam, że może dojść do takiej tragedii.

    Jaka jest wobec tego najbezpieczniejsza szczepionka na wściekliznę????



  • edited November 2011
    mademoiselle_e said: Miszka ma szczepienia robione raz do roku, wszystkie na raz, nigdy nic się nie działo... i nie wiedziałam, że może dojść do takiej tragedii.
    Nigdy nie wolno podawać na raz kilku szczepionek!!!

  • edited November 2011
    My szczepimy RABISIN, weterynarz powiedział nam, że to dobra szczepionka i nie ma potrzeby szczepić psa co roku!!! Wprawdzie powiedział to nie ten co szczepił, ale zgadzam się z tą opinią.

    Ja tylko jednego nie mogę zrozumieć, że tą samą szczepionką jedni lekarze szczepią co rok, a drudzy co dwa. Jak to jest?


  • edited November 2011
    Ej, nie popadajmy w paranoje ;)
    Tak jak napisała na początku Klara, każda szczepionka może uczulić, dlatego też najlepiej poczekać (tak jak to pisała pani Ewa) trochę u weta i poobserwować psa czy przypadkiem nie puchnie, czy nie ma jakiś reakcji alergicznych.
    U nas nie było żadnych problemów po podaniu szczepionki, mamy spokój na dwa lata.
    Raz mieliśmy problem z ogromnym guzem (wielkości bułki), który zrobił się na karku po podaniu zastrzyku, po 2-3 tyg wet ściągnął strzykawą to co się tam zebrało i po krzyku :D Ale to podobno czasami zdarza się ;)
  • edited November 2011
    corniszonowa said: Raz mieliśmy problem z ogromnym guzem (wielkości bułki), który zrobił się na karku po podaniu zastrzyku, po 2-3 tyg wet ściągnął strzykawą to co się tam zebrało i po krzyku :D Ale to podobno czasami zdarza się ;)
    przy takim odczynie mozna robic oklady z sody tzn kupic sode oczyszczona i rozpuscic 1 luzeczke na szklanke wody oklady robic 2 razy dziennie po 15 minut, jesli chodzi o szczepionki przeciwko wsciekliznie dla BA to ta o ktorej wczesniej pisalam nie powinna wywolac reakcji alergicznej.
    U nas Abi jest uczulona na leki z grupy penicyliny tzn po podaniu Amoksycyliny po 2 dobach dostala wstrzasu anafilaktycznego i gnalismy w nocy od rodziciow do Gdyni do weta, dostala tam steryd niestety po poludni kiedysteryd przestawa dzialas gnalismy do kolejnego weta bo znowu zaczynala puchnac, no i wieczorem kiedy kolejny steryd nas zawiod jechalismy do nastepnego weta do Gdynie gdzie dostalismy steryd ktory krazyl kilka dni pod skora, dodatkowo sama w domu podawalam jej glukoze 20% pod skore po kilku dniach wszystko wrocilo do normy.
    Wet nie mogl przewidziec ze amoksycylina uczuli naszego psa i ja go za to nie obwiniam, slyszalam takze ze czasem wet podaje zamiast intrawitu cos pochodnego tanszego i to tez moze uczulic. teraz zawsze jak gdzies jade to mam w torebce encorton i moge zawsze sama szybko zareagowac, odpukac byl to tylko 1 przypadek teraz jak jestesmy u weta i cos ma podac zawsze mowie ze jest uczulona na leki z grupy penicyliny i prosze o cos innego.
    Co do szczepien na wscieklizna dzialaja one przez 2 lata ale z tego co sie orietuje to w polsce jest przepis obowiazkowego szczepienia co roku w skrajnych przypadkach nienormalny policjant, straz miejska moze kazac nawet uspic psa gdzy nie jest zaszczepiony.
    Pamietam glosna sprawe gdzie Pan ze swoim psem plynol do Szwecji chyba i pies w ksiazeczce mial wbite szczepienie przeciwko wsciekliznie ale daty miedzy szczepieniami sie nie zgadzaly i psa usp[ili mu na miejscu.
    Klara said: Ja tylko jednego nie mogę zrozumieć, że tą samą szczepionką jedni lekarze szczepią co rok, a drudzy co dwa. Jak to jest?


    bo szczepionka dziala przez 2 lata ale tak jak napisalam jest obowiazek szczepienia co roku
  • edited November 2011
    Maksior jest aktualnie szczepiony Leptorabem firmy Merial Sas. Sprawdziłam na zaświadczeniu.
    Żadnych problemów jak dotąd nie było. Ale zawsze warto poczekać i nie wychodzić od razu po szczepieniu z przychodni. Może się zdarzyć, że po kilku latach szczepień, nagle wystąpi reakcja alergiczna.
    Podany środek staje się alergenem niejako z "woli" organizmu, który przyjmuje tę substancję.
    Bardzo często zdarza się, że reakcja alergiczna, czy nawet wstrząsowa, nie występuje przy pierwszym podaniu, a dopiero w którymś z kolejnych.
    Tak samo jest u ludzi.
  • czy ktos szczepil swojego psa przeciwko grzybicy szczepionka Biocan M?jezeli tak to czy wszystko bylo ok?
Sign In or Register to comment.

Howdy, Stranger!

It looks like you're new here. If you want to get involved, click one of these buttons!