guzy, wodniaki u buldoga , ropień poiniekcyjny (po zastrzyku)

Zastanawiam mnie czy pies może nabić sobie guza??albo od udrzenia może mieć wodniaka??Oraz co mozna zrobic zeby guz czy wodniak zniknął jak najszybciej.
«1

Comments

  • Andzia miała guza na łopatce jak miała taki sznur z pękami. Brała do pyska i jak potrząsała nim to waliła się po łopatkach i wyszła straszna wielka śliwa
  • U nas gruby ciągle ma guzy. To taka fajtłapa, że stale nie wyrabia na zakrętach czy wywala się na schodach :-))
    Ostatnio miał taką bombę na głowie (było widać, pomiędzy włosami czerwoną bańkę), że się aż wystraszyłam :O po kilku dniach zeszło
  • balou guza sobie nigdy nie nabil,ale za to mial po źle podanym zastrzyku taką wielką gulę jak guz:/ na szczęście po ok 2 tyg mu się to rozeszło.
  • My to samo mieliśmy po zastrzyku. Po miesiącu poszliśmy do weta, który ściągnął mu taką wielką bulwę (wielkości połowy kajezerki). Doktor powiedział, że jeśli znowu będzie mu to rosnąć, to trzeba wziąć wycinek do histopatologii (chyba coś takiego mówił... :/ )
    Radzono też to rozmasowywać.
  • Na różnego rodzaju nabite guzy, ugryzienia od komarów, czy obrzęki powstałe na skutek reakcji po iniekcji można przyłożyć żelowy opatrunek chłodzący. Przed przyłożeniem najlepiej go osuszyć ze szronu lub zawinąć w lnianą ściereczkę i przyłożyć na obrzęk. http://www.nokaut.pl/bandaze-opatrunki/kompres-oklad-zelowy-ogrzewajacy-lub-chlodzacy-kz1-12x8cm.html
  • Nam takie małe guzki pozastrzykowe wet ostrzykiwał, chyba sterydami. Wszystko zniknęło i jest spokó już prawie rok.
  • kontynuuję temat :

    balou ma pozastrzykowy ropień,( zaczął się tworzyć dwa tygodnie temu po ostatnim zastrzyku - dostał pierwszego dnia p.bólowy a cztery kolejne dni synulox) w sobotę (czyli po niecałym tygodniu) zostal ściągnięty strzykawami, ma teraz antybiotyk cefaleksynę na 7dni - pomimo że od soboty jak został ściągnięty (4 razy ogromną strzykawą) wówczas został jeszcze wielki gul, aż się pytałam czy jeszcze zdjąć nie trzeba, ale wet powiedział, że się utworzyła taka torebka (torbiel?) i w niej ten ropień był i teraz ta tobenka ma się 'skleić' ? moje pytanie , czy aby napewno to się stanie samoistnie? raczej od soboty mu do dziś nic się to nie powiększyło ale też nie zmniejszyło! a obecnie jak dotykam to w całej dłoni jestem w stanie go trzymać - w sensie ten ropień/ pozostałość po nim- sama nie wiem jak to nazwać. próbuję mu to 'masować' również.
    jeszcze do soboty dostanie ten antybiotyk, a co potem jeśli to nie zniknie? a nie widać by miało zanikać ? :( jestem załamana
    dodam, że wcześniej był z 4 razy większy dosłownie jak by miał piłkę
    tak wygląda mniej więcej teraz-wczoraj dokładnie :
    [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/11/ropie.jpg/][IMG]http://img11.imageshack.us/img11/1976/ropie.jpg[/IMG][/URL]

    [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/690/ropie2.jpg/][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/893/ropie2.jpg[/IMG][/URL]

    Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  • i nic nie znika? :(
  • edited February 2012
    Czy w strzykawce był płyn surowiczy, czy na pewno ropa?

    Jeśli to jest ropa... tu może powiem jak to się u ludzi robi, nacina się to miejsce, ewakuuje ropień, oczyszcza, zszywa, oczywiście w warunkach sterylnych i obstawieniu antybiotykowym.

    Możesz mu w domu ulżyć okładami/komresami namoczonymi w Altacecie /tylko płyn, nie żel/. Takie okłady możesz robić pół na pół z Rivanolem, i to przynajmniej kilka razy dziennie.


  • edited February 2012
    Klara said: Czy w strzykawce była płyn surowiczy, czy na pewno ropa?
    ropa- brązowe jak kawa z mlekiem. przy czwartej na samym końcu było dopiero końcówka przeźroczystego płynu.
    wet mi powiedział tylko, że jak 'znów najdzie ropień' to wówczas po tygodniu założy dren... ?
  • reisa said: i nic nie znika? :(
    barnaba nawet uważa że od razu po ściągnięciu był ten guz mniejszy a w niby w niedzielę powiększył się i tak do teraz się trzyma ja już sama nie wiem :( i tak jest duży...
  • BamaBa said: po tygodniu założy dren.
    czyli właśnie ściągnie tą ropę. Biedny Balou :-(
  • edited February 2012
    BamaBa said: wet mi powiedział tylko, że jak 'znów najdzie ropień' to wówczas po tygodniu założy dren... ?
    Magda, bo to nie zejdzie tak od razu, potrzeba czasu, dren jak najbardziej można założyć, tylko, że on musi dostać głupiego jasia, bo nie wiem czy Wam to wytrzyma bez znieczulenia, no chyba, że będzie taki dzielny.

    Magda nie bój się tych kompresów, możesz tylko ulżyć Balousiowi nimi.

  • edited February 2012
    reisa said: czyli właśnie ściągnie tą ropę.
    tak tak tylko ja się teraz zastanawam ... bo moim zdaniem to mu się utrzymuje i nic nie nachodzi i pytanie jak to teraz co mam z tym robić
    klara proponuje okłądy kilka razy dziennie...
    ale czy ten antybiotyk jesli po tygodniu po skonczonej antybiotykoterapii nie zacznie zanikać co wtedy
    czy ktoś miał tego typu doświadczenia?
    czy faktycznie tak jak prowadzi nasz wet jest ok?
    czy to w ogole możliwe by założenie drenu (tak wiem ze dren stosuje sie po to by odprowadzać np właśnie ropę) jest w stanie się utrzymać na skórze buldoga?? szczególnie że pracujemy i nie ma nas w domu i co wtedy?
    może są inne sposoby?
    może ktoś się z tym spotkał, a ja panikuję?
    z góry dziękuję za wypowiedzi w temacie
  • edited February 2012
    BamaBa said: czy to w ogole możliwe by założenie drenu (tak wiem ze dren stosuje sie po to by odprowadzać np właśnie ropę) jest w stanie się utrzymać na skórze buldoga?? szczególnie że pracujemy i nie ma nas w domu i co wtedy?
    Jakby to powiedzieć, dren jest wprowadzany w miejsce po oczyszczeniu ropnia, trudno mi określić ile to może być centymetrów, ale na pewno z kilka/kilkanaście, a w miejscu wyprowadzenia przyszywany jest do skóry, bo inaczej by się przecież wysunął.

    Tak robi się u ludzi, myślę, że u zwierzaków podobnie.

    Magda, takie rzeczy się zdarzają, trzeba teraz zrobić wszystko, żeby Balousiowi ulżyć, i jeszcze raz o okładach przypomnę na tą wielką gulę.

  • Klara said: i jeszcze raz o okładach przypomnę na tą wielką gulę.
    dokładnie, ty nie patrz ze on antybiotyk bierze, bo jedno drugiemu nie przeszkadza.
  • Wiem, że Madzia troszkę się boi, i nie dziwię się, bo tyle dziewczyna już przeszła.

    Ja mogę Ci dać osobistą gwarancję, że nie zrobisz Balousiowi krzywdy kompresami z Altacetu i Rivanolu.



  • My mieliśmy tez guza po zastrzyku. Jak wet ściągnął strzykawą, to płyn był jasny z tego co pamiętam :-?
  • Klara said: kompresami z Altacetu i Rivanolu.


    mam w domu tylko rivanol
    a w jakich proporcjach rozpuszczać to? zmieszać?
    muszę także kupić jakieś kompresy jutro w takim razie tylko jak to wykonać? w życiu nigdy ani sobie ani nikomu nie robiłam, także może moje pytanie wydaje się być głupie ale ja kompletnie pojęcia nie mam. mam namoczyć i położyć my na ten bąbel? zabandażować szyję ? żeby z tym chodził ? czy mu trzymać? czy rękawiczki tez mam kupić w sensie czy to w ogóle farbuje skórę/ sierść??
    naprawdę mi już ręce opadają nie mam siły, ciągle coś... :(
  • edited February 2012
    W jednym słoiczku rozpuść sobie tabletki z Altacetu /na przegotowanej lekko ostudzonej wodzie/ według przepisu z opakowania. Rivanol możesz kupić gotowy w butelce. Gazę sobie kup dużą, najlepiej największe gaziki jakie będą w aptece /10x10 chyba są największe/, jeśli nie ma na razie założonego drenu to gaza może być zwykła niejałowa, może to być gaza o wielkości pół.m2 lub jednego m2. Jest ona dużo większa, ew. przetniesz ją sobie na kawałki.

    Przygotuj sobie jeszcze jakąś tackę, ułóż gazę na niej i polej Altacetem i Rivanolem, lekko wyciśnij nadmiar roztworu i przykładaj na to zgrubienie, lepiej trzymaj, bo jak zabandażujesz to może się to zsunąć, i tak kilka razy dziennie.

    Rękawiczki możesz sobie założyć, bo Rivanol troszkę farbuje. Możesz też robić naprzemiennie okłady, raz z samym Altacetem, raz z Altacetem i Rivanolem. Nie żałuj gazy i roztworu.


    Oczywiście jeśli ropa będzie nachodzić należy to miejsce opróżnić i założyć dren, ale to już decyzja weterynarza, może się uda strzykawką to zrobić.

  • Polecam okłady z riwanolu, tylko uwazaj bardzo barwi na żółto ręce. Trzymam kciuki za Was.
  • Rany jakie to ogromne :(
    Ja miałam kiedyś takiego guzka po zastrzyku u Billci, ale był wielkości, hmm jak orzech włoski.No i Pudziana doradziła nam masowanie i po 3 dniach nie było śladu.
  • edited February 2012
    Jeśli ropa będzie nachodzić, trzeba założyć dren lub sączek, tak jak napisałam wyżej, robi się też dodatkowy otwór po drugiej stronie ropnia do przepłukiwania, po to, by właściciel miał dostęp i sam w domu przepłukiwał miejsce po ropniu. Oczywiście jeśli dysponujemy czasem jedziemy do weterynarza, ale sami też to możemy zrobić zwykłą strzykawką bez igły. Przepłukujemy w kolejności:

    - czystym nierozcieńczonym Octaniseptem - 1x dz
    - nastepnie Jodoseptem rozcieńczonym pół na pół z roztworem 0,9 NaCl - 1 x dz
    - i ostatnie płukanie czystym nierozcieńczonym Dexavenem - 1 x dz

    To co wpuścimy do miejsca po ropniu, od razu wypływa, a miejsce po ropniu pięknie się oczyszcza.

    Do tego kompresy o których wyżej pisałam, i jeszcze jedno, ROPNI NIE MASUJEMY!
    masować możemy inne zgrubienia po iniekcjach, ale nie ropnie.

  • Jak Balouś się czuje, udało się ściągnąć ropę?

  • Klara said: Jak Balouś się czuje, udało się ściągnąć ropę?
    Czekamy na dobre wieści :)
  • No właśnie co tam u mojego ulubionego pomarszczucha?
  • guz zniknął :)
    dziękujemy wszystkim za rady i wsparcie :)
    pozostało jeszcze po guzie zgrubienie na karczochu
  • BamaBa said: guz zniknął :-)
    no :D
  • to super widomość ale się cieszymy \:D/
  • Cieszymy się, że wszystko wraca do normy :* Życzymy dużo zdrówka ;)
Sign In or Register to comment.

Howdy, Stranger!

It looks like you're new here. If you want to get involved, click one of these buttons!