przebarwienia np. od łez / brunatne zacieki

W przypadku białych bulinków przebarwienia w okolicach oczek to normalka. Brązowe plamy na białej sierści mnie osobiście doprowadzają do szału.
A wy jak sobie z nimi radzicie?
«1345

Comments

  • Ja próbowałam wszystkiego... i lipa! Maksior jest dokładnie czyszczony po każdym spacerze, a zacieki ma sakramenckie! Wrrrr...
    Ostatnio plamy pojawiły się nawet na łapach (od lizania).

    Ostatnią moją nadzieją jest amerykański proszek Angels Eyes, który dodaje się do żarcia. Od wewnątrz zwalcza przyczynę, czyli neutralizuje porfirynę, odpowiedzialną za powstawanie tych brunatnych plam.

    Pani Danusia Czech zaofiarowała się, że przywiezie mi ten dynks ze Stanów. Wraca 11 listopada, a więc zaczynamy kurację w połowie przyszłego miesiąca.
    Będę na bieżąco informować o postępach.
  • edited October 2010
    A u nas świtnie sprawdza się sudokrem i alantan maść.
  • wkurzające w tym wszystkim jest to, że nie ma jednego sprawdzonego środka na każdego buldosia, to co innym pasuje i działa u nas w ogóle.
    ja to czasem nie wiem co robię nie tak. Billcia miała masakryczne zacieki, mimo na prawdę pilnego czyszczenia nic nie działo. ja to mam wrażenie, że to moja wina, bo Zarina jak do mnie przyjechała to miała ładne fafle, a teraz ma większe te zacieki. no ja to czasem już sama nie wiem.

    wyczytałam na dogomanii, że podobno dobrym sposobem jest przemywanie borsolem, plus przez pierwsze dni wodą utlenioną. kupiłam ten borasol to tylko 3 zł w aptece. tylko babka radzi żeby to robić dwa razy dziennie, nie wiem czy dam radę bo wychodzę o 5 do roboty i klusek jeszcze śpi

    a już najbardziej wkurza mnie to, że wygląda to jakby człowiek nie dbał o te zacieki, a ja to nie dość, że przemywam płynem to jeszcze potem sudocrem nakładam dokładnie na to.
    mam wrażenie, że to jest lepsze jak się robi 2 razy dziennie
  • edited October 2010
    uwaga na borasol! mozna stosowac bardzo krótko! na dłuższa metę jest rakotworczy - tak mi wet mowił, a inny potwierdził (!!!)- mozna ale bardzo krótko stosować !!!! absolutnie nie w codzienniej higienie!
  • Cos mi sie nie chce wierzyc w rakotworzczosc borasolu,ja sama myje tylko nim twarz juz od kilkunastu lat i zyje,kiedys nie było gotowego borasolu tylko trzebabyło robic na zamowienie kwas borny 3% i tez to uzywałam i nic mi nie jest.
  • uwaga na borasol! mozna stosowac bardzo krótko! na dłuższa metę jest rakotworczy - tak mi wet mowił, a inny potwierdził (!!!)- mozna ale bardzo krótko stosować !!!! absolutnie nie w codzienniej higienie!
    o kurcze no to już nic teraz nie wiem...
  • my wypróbowaliśmy już chyba wszystkiego
    - optic (preparat do oczy)
    - sudocrem
    - woda borowa
    - rumianek
    - chusteczki nawilżające
    I niestety nic nie pomaga
    Lekarz dr Stefanek polecił nam nizoral lub hexoderm (czerwony) kropelka szamponu na przebarwienia potrzeć dane miejsce pozostawić na 5-10 minut a następnie zmyć wodą i osuszyć
  • Już lubię tego doktora Stefanka :)))))
    My już też próbowaliśmy wielu rzeczy. Między innymi borasol, rumianek, woda utleniona, peroxywet. W skutek tych zabiegów (lub poprzednich zaniedbań) Stefanek ma jedną fałdę łysą z brzydką sczerniałą skórą - ale przynajmniej mu się tam już nic nie ślimaczy. Teraz conajmniej raz dziennie wycieram go nawilżanymi chusteczkami i jest ok. Druga fałdka (ta bardziej otwarta) nie jest taka zła, a przebarwienia raz się pojawiają a raz znikają.
  • no nie wiem z tym borasolem do wet mi tak powiedzial- gdyz tez go uzywalam do przemywania ffelków (od ok. 5 m-ca zycia baloula) i jak wet sie o tym dowiedzial to delikatnie mowiac mnie pouczyl.... i wyjasnil,ze on jest ok, ale do rzadiego stosowania.... no i wlasnie o tych rakotworczych wlasciwosciach przy stalym jego stosowaniu... no i jak potem zmienilismy weta (na obecnego) to ten takze mi powiedzial- borasol- owszem- ale rzadko... no kurczę sama nie wiem... ale u balou stosuje go tylko jak zachodzi potrzeba ku temu....
  • BamaBa no powiem Ci, że mnie nastraszyłaś trochę. Będę się bała tego używać. Ale na pewno sprawdzę z tym nizoralem. Bo może faktycznie to dzięki temu Billcia była taka śnieżynka. Ja myłam jej to i zostawiałam na 5 minut. 3 razy w tygodniu i tak na serio to po 1,5 miesiąca była bielutka. Kurcze jak to zadziała to będzie po prostu mega szczęśliwa!!!!
  • Myślę, że decydują też jakieś genetyczne skłonności do wydzielania tej porfiryny odpowiedzialnej za plamy.

    Pisałam już kiedyś, że zgadałam się na spacerze z fajną babeczką, właścicielką dwóch białych BF. Obydwa poddawane są tym samym zabiegom higenicznym, to samo jedzą, a jednak jeden ma te paskudne plamy, a drugi jest bielutki jak płatek śniegu!
  • Eturek no niby tak, tylko obydwa moje buldogi jeden u hodowcy a drugi u poprzednich właścicieli miały ładne te fafle a u mnie nie. Kurcze to tak jakbym nie dbała o to:( A się staram jak tylko mogę i jestem na prawdę zdyscyplinowana jeśli o to chodzi :(
  • Angel a może to kwestia wody lub karmy?
  • reisa karmę dostaje Royala ;)
    a co do wody to podajemy jej ze źródełka i jest idealnie czysta bo nawet rybki pływają w niej bez żadnych polepszaczy, myślę że jej nie szkodzi ale pewności nie mam
  • Angel, Maksior jak był młody też nie miał zacieków.
    Widać to dokładnie na zdjęciach z młodości.
    Zacieki zaczęły się u niego pokazywać gdzieś ok. 8-10 miesiąca życia.
  • My nie mamy problemu z zaciekami, bo Gibon tylko z jednej strony jest biały i nawet jak ma trochę ciemniejszą fałdę to ja jej nie widzę (nie zwracam uwagi). Ale dziś była u nas pani weterynarz i zwróciła uwagę że ma bardziej zaczerwienioną fałdę. Powiedziała, że to przez żarcie. Gibon od kilku dni wpierdziela kaszki i pasztety, a cały czas jadł husse dla alegików..
  • U mnie też masakra z tymi zaciekami.Próbowałam wody utlenionej,alantanu w zasypce,w kremie,i nic... jak było tak jest.Teraz od kilku miesięcy smaruję sudokremem i też nic...potrafi wycierać łapami fafle po czym wylizuje z łapek sudokrem i pojawiaja sie plamy na łapach :)))a już nie daj Boże jak pada deszcz ,to po sudokremie Pelka ma nieziemsko fioletowe fafle;) ja uważam że jeśli się nie zlikwiduje najpierw łzawienia oczu to usuwanie zacieków jest bezcelowe...u nas te oczy łzawia ciągle ... odkąd Pelka skończyła 6 mieś
    a próbowałaś podawać jej jakieś krople? przykładowo świetlik? bo u nas ten świetlik trochę pomógł, są jeszcze inne Sulfacetamidum to na zapalenie, ale ja ich nie stosowałam bo się bałam tak na własną rękę, te to pewnie tylko po kontakcie z wetem.
    ja na razie spróbuję ten nizoral i hexoderm 3 razy w tygodniu, dam znać jakie efekty :)
  • [URL=http://img714.imageshack.us/i/dsc00008a0.jpg/][IMG]http://img714.imageshack.us/img714/5117/dsc00008a0.jpg[/IMG][/URL]

    ta rana jest częściowo od łez jednak le banner pije jak krowa wsadza cała mordkę wraz z szyją do miski i w efekcie końcowym ma taką ranę tzn zaczerwienioną skórę

    czy zna ktoś sposób by podleczyć to dziadostwo ??
  • smaruj czyms tlustym np oliwka albo penatenem tak zeby lzy plynely po oliwce albo po kremie a nie bezposrednio po skórze
  • Magda123 powiedziala: smaruj czyms tlustym np oliwka albo penatenem tak zeby lzy plynely po oliwce albo po kremie a nie bezposrednio po skórze
    Na skórze u pieska Ani widać już ewidentnie stan zapalny, nie wolno więc tego smarować jeszcze dodatkowo tłustym preparatem, bo wtenczas skóra nie będzie oddychać i stan zapalny pogłębi się. Przygotuję Wam informacje o porfirynie i preparacie Angels Eyes, jestem na urlopie to trochę dziś posiedzę. Zainteresowanym mogę sprowadzić ten preparat ze Stanów.
  • Jak Pacowi zrobilo się ostatnio coś podobnego, to najpierw wycieralam chusteczkami dla dzieci na mokro, później papierem na sucho, a na koniec sudocremem, bo wysusza. Po jakiś 2-3 tygodniach wszystko wróciło do normy.
  • edited November 2010
    Zanim napiszę o tej porfirynie, dodam, iż najczęstszą przyczyną nadmiernego łzawienia, a co za tym idzie tych nieszczęsnych zacieków są niedrożne kanaliki łzowe lub ich wrodzony brak, oraz choroby rozwojowe narządu wzroku, a także infekcje bakteryjne i wirusowe. Dlatego też pies powinien być wpierw zdiagnozowany przez okulistę. Ale bywa też i tak, że zdiagnozowanie psa i usunięcie przyczyny nie jest jednoznaczne z tym, że zacieków nie będzie. Oczywiście diagnoza i leczenie na pewno podniesie psu komfort życia, ale nie zawsze zacieki znikną. Dzieje się tak wtenczas, gdy przyczyną ich występowania jest nadmierna produkcja porfiryny- substancji obecnej w ślinie i łzach psa. Dlatego też czasem widzimy psy, które oprócz brunatno-czerwonych zacieków wokół oczu mają również przebarwienia na brodzie i łapach, które przecież oblizują.
    Produkcja porfiryny może być wzmożona w przypadku spadku odporności psa, niedożywieniu, chorobach wątroby czy w sytuacjach wyjątkowo stresujących dla psa.
    Przykładem takim jest mój pies, u którego pomimo, iż starano się usunąć przyczynę nadmiernego łzawienia, (przypomnę, iż sunia jest po trzech zabiegach z powodu dwurzedowości rzęs ), to problem zacieków pozostał. Ból, który niewątpliwie zwierzę odczuwa przy tej wadzie był przyczyną, iż Antosia była czasami bardzo zestresowana. Nie będę tu wymieniać co stosowaliśmy, bo preparaty te znacie wszyscy, dodam tylko , że były i z górnej półki i z dolnej, nawet w desperacji sięgnałam po wodę utlenioną, która absolutnie się nie nadaje, ponieważ wysusza skórę i łamie nadmiernie sierść. Dodam też apropos kwasu bornego (Borasol), preparat ten nie może się dostać do oczu, gdyż nie nadaje się do stosowania na błony śluzowe. Tak więc pozostał tylko Angels Eyes. Byłam w tym roku u szwagierki w Stanach i widziałam na własne oczy buldoga, u którego stosowano ten proszek, zdecydowałam się więc, że zakupię go Antosi, w tej chwili jesteśmy na etapie drugiego opakowania. Cóż mogę jeszcze dodać, otóż to, że zacieki zaczęły znikać już po 7-8 dniach stosowania, po ok.2-3 tyg. nie było ich prawie wcale. Kuracji nie przerwałam, tak jak zaleca producent dostawać go będzie przez trzy miesiące, a później w dawce przypominającej. Zanim napiszę parę słów o tym preparacie dodam jeszcze, że w Stanach zrobił rewolucję w pieskim świecie, a myślę, że pomału robi ją na całym świecie. Dodam też, że Antosia ma teraz cudowną czystą i wypielegnowaną buziunię, pachnącą, a tak zawsze jej nawet capiło z tych zacieków, bo przecież wiemy, że takie mokre podloże było siedliskiem różnych świnstw.

    Gdyby ktoś z Was był zainteresowany Engels Eyes mam możliwość sprowadzenia go ze Stanów. W styczniu następuje "wymiana handlowa" między babciami, więc była by możliwość przywiezienia, ale proszę w miarę możliwości szybko się decydować, bo szwagierka tam też musi go zamawiać przez internet, nie można tak kupić u weta. Preparat w Polsce kosztuje ok. 300zł za opak-125g, natomiast w Stanach płaciłam za trzy takie opakowania!, nieco powyżej tej kwoty.

    A na koniec, bo już mi się nie chce pisać link do tego preparatu. Hej.

    http://www.shopping24.com.pl/index.php/sklep-internetowy.html?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=875&category_id=215
  • Pierwsze dwa zdjęcia jak Antosia była mała i jeszcze przed diagnozą i zabiegami. Nie pomagały żadne płyny, żele tudzież inne specyfiki. Zabiegi, w sumie trzy zmniejszyły nieco problem, ale całkowicie zacieków pozbyliśmy się dopiero po zastosowaniu Angels Eyes. Trzecie zdjęcie jest tego przykładem, zrobiłam je dziś w dużym przybliżeniu, na zdjęcie jednak widać, że miejsce jest nieco mokre, ale u mojej suni jest to spowodowane drażnieniem oka przez dodatkowe rzęsy, pomimo trzech zabiegów, czasem jeszcze jakaś franca urośnie i powoduje łzawienie, ale nie jest ono już brunatno-czerwone.

    http://img809.imageshack.us/img809/2488/dsc00372f.jpg

    http://img508.imageshack.us/img508/7051/dsc00233m.jpg

    http://img139.imageshack.us/img139/3539/dsc00852r.jpg

  • My też tak chcemy :)
  • o matko faktycznie :) różnica niewiarygodna :D
  • edited December 2011
    [URL=http://img12.imageshack.us/i/dsc00013ia.jpg/][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/3186/dsc00013ia.jpg[/IMG][/URL]

    Klara nie wiem czy zdjęcie dokładnie ukazuje co le Banner ma za paskudztwo czy Antosia miała podobne ??
  • To wygląda okropnie Aniu, stan zapalny widać gołym okiem, a tak w ogóle oczka ma zdrowe??
    Jak chcesz pogadać wyślij mi domowy na PV, tylko rano mnie nie będzie...
  • To i tak jest jeszcze nic, niestety Stefcio nie będzie miał takich ładnych białych fafelków bo nic mu się już tam nie paskudzi, ale skóra mu szczerniała i wyłysiał w jednym faflu :(
  • Skóra Stefciowi pewnie szczerniała na skutek brunatnych łez, sierstka mogła wypaść na skutek jakiej infekcji grzybiczej...
  • edited December 2010
    Ja w końcu dostałam Angels Eyes - dzięki pani Danusi Czech, która przywiozła mi preparat ze Stanów.
    Maksior wpierdziela proszek (o smaku kurczaka :) ) już od 5 dni.
    Bardzo liczę na to, że to brunatne dziadostwo pójdzie w końcu precz - raz na zawsze!

    Aha, pierwsze dwa dni mial lekkie rozwolnienie. Teraz kupa jest znów OK! :-D

    A efekty u Antosi są rzeczywiście spektakularne!
Sign In or Register to comment.

Howdy, Stranger!

It looks like you're new here. If you want to get involved, click one of these buttons!